Miłość w czasach zarazy

Miłość w czasach zarazy

Odczuwam chłód, upiorne mrowienie w całej lewej części ciała. Zaczynając od koniuszków palców, mrowienie a wraz z nim poczucie absolutnego zimna powoli rozszerza się na cały organizm. Moje ciało traci ciepło, czuje jak ugina się pod ciągłym napływem chłodu. Nie jestem sobą. Znowu pamiętam, pomimo, że nie chcę, jak bardzo nieludzki, jak bardzo martwy może być jeszcze żyjący? człowiek. Nie jest to zwykłe wyziębienie, nie wystarczy się otulić ciepłym kocem. Nic nie da włożenie ciepłych kapci czy wypicie kubełek gorącej herbaty z miodem. Mimo, że mróz przenika całe ciało, swoje źródło ma zupełnie gdzie indziej, ten chłód pozbawia wszelkich uczuć. Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy, nie wiem ile w tym prawdy. Wiem, że mogą stać się bryłkami lodu. Czy próbowałeś kiedyś spoglądać w takie oczy?

Żywe, martwe wspomnienie

Przecież to tylko wspomnienie, to tylko jedno z wielu miejsc w jakich byłem. Myślałem, że byłem w wielu innych o wiele gorszych i mniej gościnnych sferach. To nie jest w tej chwili ważne. Bo właśnie wspomnienie, wcześniej mgliste, stało się na raz niezwykle realne, zaczęło się odradzać. Jeżeli nic z tym nie zrobię pustka weźmie wszystko inne, pozostawi tylko to co martwe. Poderwałem się do góry, otworzyłem oczy . Wstałem, cały zlany potem. Lodowatym potem. To był tylko sen? To czemu czułem się jak na jawie? – Może to życie jest snem, – Pomyślałem, chcąc się uspokoić. Nie wyszło. Spojrzałem przypadkiem w lustro.  Znowu zobaczyłem te lodowate pozbawione uczuć oczy… Nie to nie jest tylko wspomnienie, to się kiedyś stało.

Lodowe Piekło

Czy mogło to być  jedno z lodowych piekieł, gdzie kiedyś spotkałem Buddę i Krisznę? Nie przyjacielu, nie martw się o mnie, nie było to na jawie, to był sen… choć tak naprawdę kto wie kiedy kończy się sen a kiedy zaczyna jawa? Podejrzewałem, że ta chwila kiedyś nastąpi. Wiedziałem, że będę musiał kiedyś ponownie udać się do lodowego piekła. Niech tylko uda mi się zamknąć oczy, mam tylko nadzieję, że nie będzie to jawa. Nadzieja matką głupich jak powiadają.

Miniaturowe miasto.

Słońce wstawało powoli, mimo wszystko było zimno, tam jest zawsze zimno. Więc jestem, wróciłem. To ono – miniaturowego miasto zamieszkałe przez miniaturowych ludzie. Swymi miniaturowymi ustami wypowiadali karykatury słów. Nie porozumiewali się, Słowa miały w owym mieście moc sprawczą. Lecz żaden z miniaturowych ludzi nie potrafił używać słów. Też nie potrafiłem. Szedłem tam razem z nimi. Szedłem otulony w ciemny kaptur. Twarz zakrywała mi ciemna maska. Miniaturowy ludzie w miniaturowy mieście. Wszyscy powoli bezładnie pełznęli przed siebie. W ciszy wymagającej skupienia. Byłem tam, byłem jednym z nich.

Karykatury i maski

Miniaturowe ludzie nie odzywają się do siebie ponieważ nie znają słów. Znają jedynie ich karykatury. Przy czym, jakby napędzani lękiem, że ktokolwiek może zrozumieć, każda karykatura jest inna. Każda wytworzyła swój własny bezużyteczny język. Język którym nie potrafią się między sobą porozumieć. Każdy ma maskę podobną do mojej, równie zimną, podobnie nieludzka, lecz inną. Wszyscy to indywiduum z ponurą twarzą. Przyglądając się dokłądniej dało się zauważyć, że masek zazwyczaj było więcej, znacznie więcej. Miniaturowe ludzie są prawie jednakowo szczęśliwi. Szczęście jest słowem nie może być więc w miniaturowym mieście szczęścia. Jeżeli miałbym się zastanowić jest tam odpowiednik szczęśćia – brak bólu,

Złote klatki

Ponad wszystko miniaturowi ludzie cenią sobie neutralność. Nie mają żadnego gestu powitalnego. Nie jest potrzeby. Miniaturowi ludzie nie posiadają domów. Żyli w różnokolorowych konstrukcjach przypominających do złudzenia klatki. Czasami piękne, bogato zdobione. Nawet bywają wyłożona aksamitem. Lecz nadal są to jednak klatki. Na środku miasta stoi szklany pałac. Z którego dachu spogląda karykatura człowieka. Zawsze w tym samym miejscu zawsze na szczycie szklanego bunkra. Karykatura człowieka uważa ruch za coś nienaturalnego. Każdy miniaturowe człowiek chce być karykaturą człowieka. Karykatura człowieka potrafi używać słów ale nigdy tego nie robi.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: