Dziwny Flow

Hah – dziękuję Ci.

Twoja odpowiedź była perfekcyjna – dokładnie w punkt.

¡

 Chciałem odpisać od razu. 

!

Ale wiesz, wyszłoby coś nieprzemyślanego, niespodziewanego, napisałem jakaś gafę, na tyle Cię szanuje, i nie mogę  zrobić takich rzeczy. Bo jesteś bardziej znany / doświadczony (..)

– Kurwa to naprawdę mi się szwendało po głowie. – 

 

Opowiem Ci, że uświadomiłem mi w jaka pułapkę wpadłem.

Sam podobnie jak ty podkreślam zawsze, jak istotne jest używanie swojego własnego mózgu. Mimo że jesteśmy istotami stadnymi. Sam wpadłem w pułapkę. 

 

To przez Ciebie odpisuję, zmusiles mnie do myślenia. To teraz masz za swoje. Będzie długo… czy rzeczowo i konkretnie ? Proszę Cię, ja jestem grafomanem, rzeczowo u konkretnie..  mam nadzieję, że ciekawie. 

 

 Więc usiądź wygodnie. 

To nie będzie rozmowa. Może jeszcze nie zauważyłeś, kocham monologi, tutaj chce pójść krok wyżej. 

Proszę Cię o spowiedź, przyjacielu.

Chcesz czy nie jesteś moim spowodnikiem, bo jakbyś miał odmówić? Nie czytać dalej? Jasne. Na pewno 🙂

 

Wybacz że nie powim kiedy byłem ostatnio raz u spowiedzi. Pamiętam, że miałem ogromną tremę. Było to inne życie. 

 

_ koucz , hmm Coach ta. Niesłusznie kiedyś się śmiałem, że jak w życiu nic mi nie wyjdzie to nim zostanę. Teraz widzę że niesłusznie.

Dlaczego? Obraz koucza do dzisiaj mam w swojej głowie jako koleśia który się naczytał najpewniej amerykańskich książek, ewentualnie, ktoś mu o istnieniu tych książek, łącznie z treścią opowiedział. Czytać to wielkie słowo. Następnie taki coach nazywał się trenerem motywacyjnym, który stwierdził że Polska a USA – skoro w USA działa to w Polsce tym bardziej? Więc przenosi tą wiedzę jeden do jednego nie patrząc na polskie realia. Dowiedział się np. że czlowieka bogatego wyróżnia białe uzębienie?! (No tak, przecież tylko bogatych jest stać na dentystę, w usej?!) 

To człowiek który mówi że,  wielcy tego świata jak musk w ciągu miesiąca robią to co ja w pół roku. -osobiście myślę że są w błędzie, taki Musk w ciągu pół roku robi więcej niż ja przez całe życie. – ale kurwa nie dlatego, że pracuje 120 godzin na moje 40, A dlatego że ma inną moc sprawczą. W życiu nie postawiłem fabryki, owszem kilku ludzi zatrudniłem ale przy nim – nikogo. 

Ja tak samo robię w mojej branży więcej niż on przez całe swoje życie. – te wielkie słowa są durne :całe życie, wieczność, wielkość. – wiesz że Mickiewicz nawet po śmierci będzie żył w naszych sercach? Tak mówiła mi kuzynka od strony żony , matki taty brata i kogoś tam jeszcze. Gdzie nasze drogi się zeszły na jedną krótka chwilę przy okazji slubu wesela czy pogrzebu, nie wiem, pamiętam tylko, że było uroczyście. Nie miała powodu kłamać. Chyba jej wierzę. 

– A Ty? Myślisz że ona ma rację? Mickiewicz będzie żył wiecznie? 

Do meritum! 

Ów koucze, niektórym brakowało tylko nosa i peruki klauna. Jesteś kim chcesz, możesz wszystko. Nie ogranicza, uwierz w siebie skacz do góry,  klasnij w dłonie! Oh jesteś kadlubkiem? Nie szkodzi kochany, pochyl się mam na to radę! – powolutku powiem ci na uszko… Cichutko..

– Pies Cię jebał, pierdolony kaleko, w domu kurwa siedź a nie mi będziesz występ marnował. No już wypierdalaj – miłym aksamitnym głosem. –

Ekhm.. na czym to… Nasz przyjaciel klaszcze z Was najlepiej – tylko w duchu bo nie ma raczek, skacze najwyżej – duchem bo nie ma nóżek… 

Brawa dla niego! 

Dobra szybciej do meritum, ci koucze byli po prostu niezbyt groźni. Niegroźnie dla mnie. To co pieprzyli od razu wydawało się… Hmm absurdalnie. Jakąś tam widownię sobie zbierali, może komuś tam faktycznie pomogli może kogoś innego wpędzili do grobu – życie po prostu biegło swoim normalnym torem.

 

Widzisz przyjacielu, sprawy się nieco ostatnimi czasy skomplikowały. Nie miałem czasu wcześniej.. może nie czasu, A w ogóle YouTube nie był dla mnie czymś takim gdzie mogę uczyć się prowadzić firmę (i dalej nie wiem czy jest) 

Bo co miałam oglądać pajaca który pajacuje? 

Ale myślę trendy trza przeglądac raz na kilka lat. Co mi tam od 2016 mnie tu nie było – postanowiłem pooglądać yt, bylo to może w czerwcu tego roku :).

 Ci pajace motywacyjni też tam byli, dalej mówi tak samo to samo. Najlepszych uwielbiam słuchać bo to świetni mówcy. 

No ale przypadkiem znalazłem ‚trenerow’ w którym do mówców motywacyjnych było daleko. Wręcz widzieli ich głupotę. Ów coach nowej ery, Materiał na YT zaczynał właśnie od opowieść, że może to działa jak skaczą ludzie jak krzyczą …, ale tak prawdę mówiąc to go to męczy i no cóż śmieszy. 

No kurde to już byłem zaintrygowany. Ja tego Kadłubka wymyśliłem na poczekaniu. Nowy trener też, mówi że faktycznie w USA może to zadziałać i nic złego nie robią więc niech się wyludniają.

Następnie ostatnio mierzyłem, bite 40 minut wykładu. Umysł analityczny mam w pełnej gotowości – pierwszy raz widzę ciula na oczy, analizować! Pieprzony pierdolony przechuj. kapka w kapkę to samo co ja. Latami do tego dochodziłem a on to powiedział w 40 minut. Drugi trzeci wykład – prawie pierwszy sub (nigdy jeszcze nie dałem nikomu suba, ale tu już prawie kliknąłem!). 

Obsługa klienta reklamacje – obsługa posprzedażowa ważna! No ja jebie geniusz , myśli jak ja!

W końcu 4, 5, 6 film. Zaczynają się wody dla mnie nieznane. Gdybym zaczynał od tego filmu – no właściwie nie istniała taka szansa bo terminu Marka Osobista, nie słyszałem wcześniej. Ale wpada od razu w ucho prawda? Ktoś se wymyślił. A gdyby tak słowo  Osobista  – dodać do słowa, bo i teraz żarcik żarcik niech to będzie imię, naszego przyjaciela – Marka. Osobista Marka to np. sekretarka bądź pokojówka. Widelec, szczeteczka do zębów?

 

Trener nowej ery mi powiedział o ten marka osobistej. Wcześniejsze on był mi ba filmikac jak ziom niemal brat bliźniak. 

Opaluscilen garde, bo gość jest mądry tyle powiedział słów z którymi się zgadzam. Więc posłucham na temat którego sam nie znam – Może by tak ‚otworzyć umysł’ posłuchać, bo w końcu komuś chyba trzeba uwierzyć? Mimo że to  co mówi brzmi dziwnie? 

Ale zobacz wyjaśniłem Ci już co to jest marka osobista. I mimo że moje tłumaczenie nie jest idealne, to nie umiem znaleźć takiego w którym Marek czy Marka to rzeczownik. To qrwa imię i się wsio zgadza.

 

Oczywiście ten geniusz to twórca serii biznes 2.0 na YT. Uważam go za naprawdę mądrego gościa. Kogoś kto mnie omamił, podszedł i niemal udupił. Twarz co przyciąga pięść. – Naprawdę mam szósty czy siódmy zmysł do oceny ludzi – jeszcze nigdy się nie pomyliłem – 

Stop czy to prawda? Czy właśnie zaprzeczylwm sam sobie? Piszę o pomyłce mówiąc że nigdy żadnej nie popełniłem? 

Chociaż dawał wiele sygnałów, że coś jest tu nie tak.

Generalnie też mi całkiem niezły filmik o hejcie w internecie. Ale obecnie mam wrażenie że dziwnie dużo na YouTubie przewodników życiowych, którzy w młodości parali się otwieraniem szkół językowych 😮 

 

Pomyłka, rzeczywistość iyd… Takie pierdoly zostawiam procesom w mojej głowie. Ja mam spokój, one, ów procesy, poradzą sobie doskonale z dostosowaniem rzeczywistość do hmm.. stanu faktycznego czy innej prawdy absolutnej, by nie używać i zataić słowo POTRZEBY. 

 

Więc zacząłem się zastanawiać. Sam proces zastanawiania sie nie jest zły. Zobrazuje co chce powiedzieć.. 

 trochę jak w pokerze – wiesz że powinieneś spasować z tym gównem które masz na ręce. 

Wiesz to jeszcze bardziej, bo przeciwnik  nigdy wczesniej, nie blefikwal. Zawsze jak podbijał miał świetne karty. Więc aczyna podbijać – na dodatek wysoko.

Matematyka i Wszyscy Świeci wiedza to równie wyraźnie. 

W momencie tej prostej, niemal jak budowa cepa analizy sytuacji, nagle pojawia się iskra – A Chuj tam! Wchodzę! – 

—-rzeczy się dzieją a co tam? — ten moment jest właśnie leśna rodzaju magia 😉

 

kolejna karta  pogarsza sytuację, masz jeszcze większe gówno.

 

Przeciwnik wchodzi za wszystko. Przypominam , jebany nigdy nie blefuje.

Dopiero teraz to sobie uzmyawiasz.

– nagle w tym momencie się budzisz  – Łooo Kurwa , jestem w dupie?! Co mam robić? Pytasz głośno pozostałych graczy, którzy nie biorą udziału w rozdaniu. 

Co robić?? – 

– Wsadziłeś 900 $, all-in to 1000$. 

Już nic nie zrobisz. Błąd krytyczny popełniłeś krok wcześniej. Przyjmujesz lanie, dokladasz 100. 

Faza finałowa.  – Przeciwnik pokazuje karty – dokładnie tak jak wszyscy święci i matematyka przewidziała – przegrywasz.

– analizujesz to, największe emocje – krok 4, zastanawiasz się, dreczysz pytasz czy dobrze go wykonałeś.  

– Tak idealnie. Zrobiłeś idealnie krok 4. Błąd krytyczny popełniłeś w 3. Dlatego 4 nigdy nie powinien być przedmiotem analizy

 – No jak ta firma ogłosiła bankructwo to tak z klasą wszystkie dlugi spłacili, prezes No w sumie, już były prezes, tryskał humorem, nawet na chwilę ten jego głupkowaty uśmiech nie zszedł mu z twarzy.. –

– A co miał qrwa zrobić? Płakać? Krzyczeć, przeklinać? Wykręcać się od odpowiedzialności?

Gracja z jaką przyjmujesz topór jest już tylko kwestia estetyczną, honorową. 

I właśnie ten moment w którym się zastanawiasz – jaką decyzję podejmiesz teraz. Gdy jesteś na czwartym kroku, a wybór był ważny na trzecim. 

Mimo wszystko możesz postąpić źle, jeszcze gorzej , albo tak jak trzeba – bez płaczu czy lamentu.

Dokonałem wielu złych wyborów  które miała miejsce wcześniej.

 

– Nie żałuję złych wyborów!!! – automatycznie nie oznacza, że jednak masz świadomość że były źle. I oczywiście odpowiadam wszystkim tak jak ty – nie żałuję bo jestem kim jestem. Wiesz co – nie wierzę Ci. Jest jedna rzecz której żałujesz, co najmniej jedna. Tak szczerze? Nie mam racji? 

 

Chyba że nie – mój mózg i jego procesy i z tym by sobie poradziły. Wspomnienia – ulegają procesowi przetwarzania. Wcześniej zdarzenia mogą być czarne,  szare – po prostu gówniane. 

Wspomnienia owszem różnią się od siebie kolorem. Przetworzenie je wypiera – zostawia białe czyste, klarowne, nostalgiczne, młodsze, niewinne, beztroskie. 

Mimo że bałeś się jak cholera, stres, złość i gniew wirowy wokół ciebie, spalały od środka – czy warto o tym pamiętać? może nigdy nie odczuwałeś ów dziwnych niedorzecznych stanów, albo inaczej, wydawało ci się że je odczuwasz?

Nawet jeżeli coś tam zapamiętałeś –  niedorzeczne, bo to był taki wspaniały dzień żadnych zmartwień, sielanka , super! 

Nie każdy tak na? Nie wiem moje procesy obronne działają Perfect. do tego stopnia że będąc w trzeciej klasie gimnazjum. – Nie nie nie – zapamiętaj to kurwa. Te gimnazjum było tak chujowym okresem, że nie masz prawa wspominać go dobrze.

Hmm – tą myśl zapamiętałem, jakby się nie pojawiła, wspominałbym j/w. 

Właściwie to pielęgnować nienawiść w sobie wydaje się mi teraz na tyle głupie, bylo to tak dawno. Że na cholerę mi źle wspomnienia? 

Macieju, było mi źle w gimnazjum! Pewnie z 20 lat temu ! 

— Obecnie już nie ma gimnazjów, przypadek¿ :> 

 

Do meritum!

Kołczan też są coraz inteligentniejsi. Warto też ich słuchać, Ale pamiętaj nigdy nie wyłączaj swojego rozumu. Nawet jeżeli 5 godzin, zgadzacie się w stu procentach co do słowa – każdą nową kwestia analizuj. 

Tutaj mam prośbę do Ciebie, masz swoich słuchaczy – przekaż im tą myśl. /Choć jak zawsze mądremu to na nic głupi nie uwierzy/ 

 

Nie ma nic złego w uwierzeniu – tak jak ja powiem,

– obsługa posprzedażowa klienta jest bardzo ważna! 

Prawda że się ze mną w tej kwestii zgadzasz? Ja jestem na tyle przekorny, że pewnie bym nawet uzasadnił logicznie sytuację czy branżę bez obsługi  posprzedazkwej. Hmm.. na szybko .. prostytucja. Naciągane w chuj.. dalej (..) chyba jednak zawsze jest ważna – jej brak przecież też bylby w wielu przypadkach owa ‚obslugą’ – szczegółów przy delikatnych sprawach.

Pamiętaj,  padło wcześniej ważniejsze pytanie niż te wydumane w. – Mickiewicz.

 

Wyłączyć myślenie, na chwilę, czasami TAK. Ale nie przy przyswajaniu widzy. Bo możesz znaleźć się na skraju przepaści, w jednej z licznych opisanych przeze mnie wyżej sytuacji. 

 

Ty po prostu sprawiłeś że mi przekładnia w mózgu się przestawiła. Bardziej wróciłam na swoje tory. 

Proszę o rozgrzeszenie. Więcej grzechów nie pamiętam, za żaden nie żałuję.

Dobrze więc, nie znamy się, kiedy idziemy na piwo? Będziesz pierwsza osoba która jest w jakiś tam sposób sławna która przyjmie zaproszenie? – Tu przepraszam w sumie Cię, ja się nabijam sam z siebie – bo jestem trochę niedojebany umysłowo – to co napisałem zdanie wyżej jest i prawda i fałszem, z drugiej strony śmieje się no w swojej maleńkiej niszy byłem osoba rozpoznawalna, wręcz sławna i pamiętam, że taki dystans istnieje faktycznej, jest śmieszny. 

 

Kurde, napisałem wsio na telefonie. Piasko odręczne w którym zawsze byłem marny, lata grania na kompie by opanować klawiaturę bezwzrokowo – (i język angielski, przecież tylko po to sie grało xD). Idę jednak krok dalej chcę tak opanować ekrany dotykowe. Może jestem za stary na snapchata ale pisać muszę umieć szybko. 

 

Następny krok to podstawy programowania , 

W przeciwieństwie do ciebie się nigdy tego nie uczyłem ( bo viaual Basic się nie liczy). Tylko w mojej wizji przyszłości, programowanie jestem umiejętność którą każdy z naszych wnuków będzie posiadał, w stopniu chociażby podstawowym. 

Dodatkowo No cóż – to całe programowanie jednak zmieniło świat. Że nie jestem pewny czy na lepsze to inna zupełnie sprawa. 

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: